Z tęsknoty za prostym, zrozumiałym dla ludzi detalem powstały ławki pełne ciepła i tkliwości.

Cechuje je odrzucenie intelektualnych spekulacji.
Pochylone drzewo – to bok ławki, a wyrzeźbione na nim liście dębu to ukłon w stronę przeszłości.

Widać poszukiwanie linii w krajobrazie i zarysowanie ich na ławkach w formie delikatnych wytłoczeń w siedziskach.
Jest to próba dostarczenia ludziom radości oglądania i używania ładnego, zrozumiałego mebla.

Pojawia się drobna listwa o którą można oprzeć rękę i naiwny żółty kolor jako nawiązanie do ludowej spontaniczności w dobrze kolorów.
Zabarwienie jesionu na żółty kolor ożywia wnętrze niewykończonego kościoła i czyni go bardziej pogodnym i rozświetlonym zawsze tu obecnym słońcem.

 

Zobaczyliśmy w Marii Magdalenie
z obrazu Caravaggio „Śmierć Marii”
wiejską dziewczynę, a w usypiającej Marii chłopkę,
w liniach i konturach zasypiającej Marii
- góry otaczające Juszczyn,
a w potokach porosłych drzewami
fałdy jej sukni.

Chcieliśmy pójść śladem Caravaggia
dosłownie,
przeżyć każdy centymetr tego płótna,
choćby dotknąć porywczości
tych kolorów.

Było tu obecne pragnienie aby dać ludziom wielką
sztukę choćby w takiej dalekiej od doskonałości formie.